
Liście, jak świetliki – w locie niekoniecznym
Spadły, a włosy czesały grzebienie paproci
Niebo pękło pod chmurą – jak kiścią z winogron
I czułam
jak łkają
destylowane strumienie wilgoci

Liście, jak świetliki – w locie niekoniecznym
Spadły, a włosy czesały grzebienie paproci
Niebo pękło pod chmurą – jak kiścią z winogron
I czułam
jak łkają
destylowane strumienie wilgoci
Wiosnę mamy. Liście co prawda nie spadają z drzew, ale deszcz z nieba aż z przesadą…